Strona główna » „Księgi Jakubowe” na krótkiej liście Międzynarodowej Nagrody Bookera!
Aktualności ze świata książki Literatura piękna

„Księgi Jakubowe” na krótkiej liście Międzynarodowej Nagrody Bookera!

Olga Tokarczuk

Fot. Facebook Olgi Tokarczuk

W zeszłym miesiącu informowaliśmy o nominacji angielskiego tłumaczenia powieści Księgi Jakubowe do International Booker Prize. Wówczas książka naszej polskiej noblistki znalazła się na tzw. długiej liście. 7.04 jury prestiżowego konkursu ogłosiło 6 tytułów z krótkiej listy. Czy Olga Tokarczuk ma szansę na najważniejsze literackie wyróżnienie?

W dniu wczorajszym na stronie The Booker Prizes ukazała się krótka lista powieści, które zakwalifikowały się do dalszego etapu konkursu. Wśród wymienionych tytułów znajdziemy książkę The Books of Jacob czyli tłumaczenie powieści Olgi Tokarczuk. Autorką przekładu jest Jennifer Croft. Warto zaznaczyć, że to już trzeci finał Polki w przebiegu International Booker Prize w ciągu 5 lat. Ceniona nie tylko w Polsce pisarka otrzymała nagrodę za powieść Bieguni w 2018 roku, a w roku kolejnym jej książka Prowadź swój pług przez kości umarłych znalazła się na krótkiej liście tytułów.

Na tzw. shortliście oprócz Ksiąg Jakubowych znajdują się poniższe tytuły:

  • Haeven – Mieko Kawakami, tłum. Sam Bett, David Boyd
  • Elena Knows – Claudia Piñeiro, tłum. Frances Riddle
  • A New Name: Septology VI-VII – Jon Fosse, tłum. Damion Searls
  • Tomb of Sand – Geetanjali Shree, tłum. Daisy Rockwell
  • Cursed Bunny – Bora Chung, tłum. Anton Hur

Tegorocznego laureata bądź laureatkę poznamy 26 maja.

Kasia

Kiedy byłam w zerówce, nauczyłam się czytać, żeby już więcej się nie nudzić. Od tej pory pochłaniałam kolejne książki, czytając – ku zgrozie pozostałych domowników – przez pierwsze lata na głos. Z kolei w szkole cały czas kończyło mi się miejsce na bibliotecznej karcie, bo byłam tam codziennym gościem. W zawrotnym tempie przerobiłam wszystkie tytuły Astrid Lindgren i do dziś mam sentyment do „Ronji, córki zbójnika”. Chociaż moim ukochanym tytułem z dzieciństwa pozostaje wciąż „Zajączek z rozbitego lusterka”. Na szczęście wraz z wiekiem miłość do książek nie zanikła, a wręcz miała okazję rozkwitnąć dzięki już ponad 5 – letniej pracy w księgarni. Jednak nie samą literaturą żyje człowiek. Kiedy nie czytam, haftuję tamborki z joginkami i wyciszam umysł, praktykując ashtangę. Za to z wykształcenia jestem psychologiem i arteterapeutką, dlatego mam słabość do psychologicznej literatury i książek Yaloma. Uwielbiam dzieci i kocham literaturę dziecięcą, więc niech nie zdziwi Cię duża liczba wpisów na temat moim zdaniem najbardziej wartościowych książek dla najmłodszych. Sama posiadam ich zawrotną liczbę - nie bez powodu maluchy znajomych mówią na mnie „ciocia od książek”. W kościach czuję, że w bliżej nieokreślonej przyszłości zostanę pisarką książek dla dzieci. Ale wracając do teraz – na co dzień trenuję swoją cierpliwość, dzieląc dom z czwórką kotów i znajdując kłaki oraz żwirek we wszystkich możliwych miejscach.

Kasia

Kiedy byłam w zerówce, nauczyłam się czytać, żeby już więcej się nie nudzić. Od tej pory pochłaniałam kolejne książki, czytając – ku zgrozie pozostałych domowników – przez pierwsze lata na głos. Z kolei w szkole cały czas kończyło mi się miejsce na bibliotecznej karcie, bo byłam tam codziennym gościem. W zawrotnym tempie przerobiłam wszystkie tytuły Astrid Lindgren i do dziś mam sentyment do „Ronji, córki zbójnika”. Chociaż moim ukochanym tytułem z dzieciństwa pozostaje wciąż „Zajączek z rozbitego lusterka”. Na szczęście wraz z wiekiem miłość do książek nie zanikła, a wręcz miała okazję rozkwitnąć dzięki już ponad 5 – letniej pracy w księgarni.
Jednak nie samą literaturą żyje człowiek. Kiedy nie czytam, haftuję tamborki z joginkami i wyciszam umysł, praktykując ashtangę. Za to z wykształcenia jestem psychologiem i arteterapeutką, dlatego mam słabość do psychologicznej literatury i książek Yaloma. Uwielbiam dzieci i kocham literaturę dziecięcą, więc niech nie zdziwi Cię duża liczba wpisów na temat moim zdaniem najbardziej wartościowych książek dla najmłodszych. Sama posiadam ich zawrotną liczbę - nie bez powodu maluchy znajomych mówią na mnie „ciocia od książek”. W kościach czuję, że w bliżej nieokreślonej przyszłości zostanę pisarką książek dla dzieci. Ale wracając do teraz – na co dzień trenuję swoją cierpliwość, dzieląc dom z czwórką kotów i znajdując kłaki oraz żwirek we wszystkich możliwych miejscach.

Skomentuj

Kliknij tutaj, by skomentować