Strona główna » “Pierogi z kimchi”. Wiola i Sonu zapraszają do swojej koreańskiej kuchni
Bestsellery Poradniki

“Pierogi z kimchi”. Wiola i Sonu zapraszają do swojej koreańskiej kuchni

Pierogi z kimchi Wiola Błazucka

W ostatnich latach na YouTube przybyło kanałów, których autorki/autorzy dzielą się swoim życiem poza granicami Polski. Do jednego z najbardziej znanych pod tym względem kanałów zdecydowanie należą „Pierogi z kimchi”. Prowadzi go Wiola Błazucka, której książka kucharska z koreańskimi przepisami ukazała się na jesieni 2021 roku nakładem Wydawnictwa Znak. A co ważne, okazało się, że nie tylko na YouTube podbiła serca widzów (203 tys. subskrybentów). „Pierogi z kimchi” – bo taki tytuł również nosi poradnik kulinarny – od miesięcy utrzymuje się na liście bestsellerów.

Pierogi z kimchi na YouTube czyli najsympatyczniejsza Polka w Korei Południowej

Wioleta Błazucka, którą z kanału Pierogi z kimchi znamy jako po prostu Wiolę, założyła swój kanał o życiu w Korei Południowej i gotowaniu w październiku 2020 roku. Po około roku od premiery filmów na temat swojej codzienności w kraju znanym z muzyki k-pop, boysbandu BTS, kimchi i koreańskiej pielęgnacji Wiola wydała w Polsce swoją pierwszą – mamy nadzieję nie ostatnią – książkę. Z okładki „Pierogi z kimchi. Koreańskie smaki dla każdego” uśmiecha się do nas nie tylko przesympatyczna autorka, ale również jej mały pomocnik Sonu, który towarzyszy jej w nagraniach na YouTube. Sonu jest synkiem Wioli, zwanym dalej sous-chefem. Co tydzień już ponad 200 tysięcy subskrybentów świętuje poniedziałek nowym filmikiem z Korei, a w piątki gotuje wspólnie z Wiolą. Przy okazji Polka dzieli się ciekawostkami na temat życia w ojczyźnie kimchi (np. że Koreańczycy mają zazwyczaj dwie lodówki, a jedna z nich jest przeznaczona na zapasy kimchi).

Siemanko!

Jestem Wiola, mieszkam w Korei i uwielbiam gotować koreańskie potrawy, bo ta kuchnia jest naprawdę pyszna i zdrowa (ale bardziej jednak pyszna niż zdrowa). Odkąd zamieszkałam w Korei (było to w 2017 roku), codziennie gotuję po koreańsku i dobrze mi to wychodzi – mój mąż i synek zawsze chodzą zadowoleni i najedzeni. Gotowania tych potraw nauczyłam się sama, ale mam w domu zaufanego koreańskiego recenzenta (mojego męża), więc możecie być pewni, że przepisy, które wam prezentuję, są autentyczne – czasami tylko trochę zaadaptowane na polskie warunki.

Miłością do koreańskiej kuchni udało mi się zarazić naprawdę wielu widzów mojego kanału na YouTubie „Pierogi z Kimchi” i mam nadzieję, że uda mi się nią zarazić również was.

No to papa 😊

Koreańskie smaki dla każdego

W książce kulinarnej Wioli Błazuckiej znajdziesz przepisy na popularne dania kuchni koreańskiej. Jeśli boisz, że, mieszkając w Polsce, będzie brakowało Ci składników na tradycyjne potrawy z Korei Południowej, to możesz odłożysz obawy na bok. Autorka wprowadziła do swojej książki trzy poziomy koreańskiego wtajemniczenia kulinarnego. Dzięki czemu większość dań ze spokojem przygotujesz ze składników, które znajdziesz w każdym supermarkecie. Niektóre przepisy będą wymagały posiadania jedno lub dwóch nietypowych składników (drugi poziom wtajemniczenia). A do części określonych poziomem „mistrz kuchni koreańskiej” będziesz musiał/a zrobić zakupy w specjalistycznym sklepie (np. Kuchnie świata, sklepy koreańskie).

Jednak „Pierogi z kimchi” to nie tylko zbiór oryginalnych przepisów na azjatyckie dania. Czeka tu na Ciebie również mnóstwo anegdot i ciekawostek o kraju zamieszkania Wioli. Książkę można więc potraktować jako kulinarny przewodnik po Korei Południowej. Dodatkowo w publikacji znajdziesz linki do ekskluzywnych, niepublikowanych nigdy wcześniej filmików z Wiolą i Sonu w roli głównej.

Kulinarny przewodnik po Korei „Pierogi z kimchi” kupisz TUTAJ.

Kasia

Kiedy byłam w zerówce, nauczyłam się czytać, żeby już więcej się nie nudzić. Od tej pory pochłaniałam kolejne książki, czytając – ku zgrozie pozostałych domowników – przez pierwsze lata na głos. Z kolei w szkole cały czas kończyło mi się miejsce na bibliotecznej karcie, bo byłam tam codziennym gościem. W zawrotnym tempie przerobiłam wszystkie tytuły Astrid Lindgren i do dziś mam sentyment do „Ronji, córki zbójnika”. Chociaż moim ukochanym tytułem z dzieciństwa pozostaje wciąż „Zajączek z rozbitego lusterka”. Na szczęście wraz z wiekiem miłość do książek nie zanikła, a wręcz miała okazję rozkwitnąć dzięki już ponad 5 – letniej pracy w księgarni. Jednak nie samą literaturą żyje człowiek. Kiedy nie czytam, haftuję tamborki z joginkami i wyciszam umysł, praktykując ashtangę. Za to z wykształcenia jestem psychologiem i arteterapeutką, dlatego mam słabość do psychologicznej literatury i książek Yaloma. Uwielbiam dzieci i kocham literaturę dziecięcą, więc niech nie zdziwi Cię duża liczba wpisów na temat moim zdaniem najbardziej wartościowych książek dla najmłodszych. Sama posiadam ich zawrotną liczbę - nie bez powodu maluchy znajomych mówią na mnie „ciocia od książek”. W kościach czuję, że w bliżej nieokreślonej przyszłości zostanę pisarką książek dla dzieci. Ale wracając do teraz – na co dzień trenuję swoją cierpliwość, dzieląc dom z czwórką kotów i znajdując kłaki oraz żwirek we wszystkich możliwych miejscach.

Kasia

Kiedy byłam w zerówce, nauczyłam się czytać, żeby już więcej się nie nudzić. Od tej pory pochłaniałam kolejne książki, czytając – ku zgrozie pozostałych domowników – przez pierwsze lata na głos. Z kolei w szkole cały czas kończyło mi się miejsce na bibliotecznej karcie, bo byłam tam codziennym gościem. W zawrotnym tempie przerobiłam wszystkie tytuły Astrid Lindgren i do dziś mam sentyment do „Ronji, córki zbójnika”. Chociaż moim ukochanym tytułem z dzieciństwa pozostaje wciąż „Zajączek z rozbitego lusterka”. Na szczęście wraz z wiekiem miłość do książek nie zanikła, a wręcz miała okazję rozkwitnąć dzięki już ponad 5 – letniej pracy w księgarni.
Jednak nie samą literaturą żyje człowiek. Kiedy nie czytam, haftuję tamborki z joginkami i wyciszam umysł, praktykując ashtangę. Za to z wykształcenia jestem psychologiem i arteterapeutką, dlatego mam słabość do psychologicznej literatury i książek Yaloma. Uwielbiam dzieci i kocham literaturę dziecięcą, więc niech nie zdziwi Cię duża liczba wpisów na temat moim zdaniem najbardziej wartościowych książek dla najmłodszych. Sama posiadam ich zawrotną liczbę - nie bez powodu maluchy znajomych mówią na mnie „ciocia od książek”. W kościach czuję, że w bliżej nieokreślonej przyszłości zostanę pisarką książek dla dzieci. Ale wracając do teraz – na co dzień trenuję swoją cierpliwość, dzieląc dom z czwórką kotów i znajdując kłaki oraz żwirek we wszystkich możliwych miejscach.

Skomentuj

Kliknij tutaj, by skomentować