Strona główna » “Nie całkiem narwal” – uroczy picturebook Jessie Sima w serialowej wersji obejrzysz na Netflixie
Ciekawostki Książki dla dzieci

“Nie całkiem narwal” – uroczy picturebook Jessie Sima w serialowej wersji obejrzysz na Netflixie

Nie całkiem narwal - animowana bajka

W ostatnich latach dziecięca miłość do jednorożców nie ustaje. Nic więc dziwnego, że twórcy książek dla najmłodszych czynią te legendarne zwierzęta z jednym rogiem bohaterami swoich opowieści. Uroczego, malutkiego jednorożca poznajemy także w picturebooku autorstwa Jessie Sima „Nie całkiem narwal”, którego polskie tłumaczenie ukazało się w 2022 roku nakładem Wydawnictwa Nasza Księgarnia. Wspominamy o tej książeczce nie bez powodu. Bajkę o malutkim jednorożcu o imieniu Nori można teraz również obejrzeć na Netflixie.

Animowany serial dla dzieci „Nie całkiem narwal” („Not Quite Narwhal”) składa się z 27 odcinków. 26 odcinków trwa po 13 minut, natomiast ostatni w pierwszym sezonie – 23 minuty. To produkcja amerykańska z 2023 oku, która powstała w studiu Brown Bag Films / DreamWorks Animation i jest dostępna dla subskrybentów Netflixa. Tak jak wspominaliśmy już na wstępie, inspiracją do przygód małego jednorożca jest książka Jessie Sima.

A o czym właściwie jest ta animowana bajka dla dzieci? Otóż w rodzinie narwali na dnie oceanu przychodzi na świat Nori. Malutki jednorożec różni się od pozostałych członków rodziny nie tylko wyglądem. Nie potrafi też pływać, dlatego zakłada dmuchane rękawki. Nie jada nawet ośmiorniczek. Jednak jest kochany i to jest najważniejsze. Aż przychodzi dzień, kiedy dowiaduje się, że na lądzie żyją stworzenia takie jak on – jednorożce…

Kasia

Kiedy byłam w zerówce, nauczyłam się czytać, żeby już więcej się nie nudzić. Od tej pory pochłaniałam kolejne książki, czytając – ku zgrozie pozostałych domowników – przez pierwsze lata na głos. Z kolei w szkole cały czas kończyło mi się miejsce na bibliotecznej karcie, bo byłam tam codziennym gościem. W zawrotnym tempie przerobiłam wszystkie tytuły Astrid Lindgren i do dziś mam sentyment do „Ronji, córki zbójnika”. Chociaż moim ukochanym tytułem z dzieciństwa pozostaje wciąż „Zajączek z rozbitego lusterka”. Na szczęście wraz z wiekiem miłość do książek nie zanikła, a wręcz miała okazję rozkwitnąć dzięki już ponad 5 – letniej pracy w księgarni. Jednak nie samą literaturą żyje człowiek. Kiedy nie czytam, haftuję tamborki z joginkami i wyciszam umysł, praktykując ashtangę. Za to z wykształcenia jestem psychologiem i arteterapeutką, dlatego mam słabość do psychologicznej literatury i książek Yaloma. Uwielbiam dzieci i kocham literaturę dziecięcą, więc niech nie zdziwi Cię duża liczba wpisów na temat moim zdaniem najbardziej wartościowych książek dla najmłodszych. Sama posiadam ich zawrotną liczbę - nie bez powodu maluchy znajomych mówią na mnie „ciocia od książek”. W kościach czuję, że w bliżej nieokreślonej przyszłości zostanę pisarką książek dla dzieci. Ale wracając do teraz – na co dzień trenuję swoją cierpliwość, dzieląc dom z czwórką kotów i znajdując kłaki oraz żwirek we wszystkich możliwych miejscach.

Kasia

Kiedy byłam w zerówce, nauczyłam się czytać, żeby już więcej się nie nudzić. Od tej pory pochłaniałam kolejne książki, czytając – ku zgrozie pozostałych domowników – przez pierwsze lata na głos. Z kolei w szkole cały czas kończyło mi się miejsce na bibliotecznej karcie, bo byłam tam codziennym gościem. W zawrotnym tempie przerobiłam wszystkie tytuły Astrid Lindgren i do dziś mam sentyment do „Ronji, córki zbójnika”. Chociaż moim ukochanym tytułem z dzieciństwa pozostaje wciąż „Zajączek z rozbitego lusterka”. Na szczęście wraz z wiekiem miłość do książek nie zanikła, a wręcz miała okazję rozkwitnąć dzięki już ponad 5 – letniej pracy w księgarni.
Jednak nie samą literaturą żyje człowiek. Kiedy nie czytam, haftuję tamborki z joginkami i wyciszam umysł, praktykując ashtangę. Za to z wykształcenia jestem psychologiem i arteterapeutką, dlatego mam słabość do psychologicznej literatury i książek Yaloma. Uwielbiam dzieci i kocham literaturę dziecięcą, więc niech nie zdziwi Cię duża liczba wpisów na temat moim zdaniem najbardziej wartościowych książek dla najmłodszych. Sama posiadam ich zawrotną liczbę - nie bez powodu maluchy znajomych mówią na mnie „ciocia od książek”. W kościach czuję, że w bliżej nieokreślonej przyszłości zostanę pisarką książek dla dzieci. Ale wracając do teraz – na co dzień trenuję swoją cierpliwość, dzieląc dom z czwórką kotów i znajdując kłaki oraz żwirek we wszystkich możliwych miejscach.

Skomentuj

Kliknij tutaj, by skomentować