Strona główna » Jennifer Croft, tłumaczka „Ksiąg Jakubowych”, laureatką Found in Translation Award 2022
Aktualności ze świata książki Literatura piękna

Jennifer Croft, tłumaczka „Ksiąg Jakubowych”, laureatką Found in Translation Award 2022

Jennifer Croft

To już kolejna wspaniała wiadomość związana z angielską wersją powieści “Księgi Jakubowe” Olgi Tokarczuk. Instytut Książki, Instytut Kultury Polskiej w Londynie oraz Instytut Kultury Polskiej w Nowym Jorku ogłosiły zwycięzcę Found in Translation Award. W tegorocznej edycji zwyciężyła Jennifer Croft.

Found in Translation Award to coroczne wyróżnienie, które organizowane jest od 14 już lat. Nagroda trafia do tłumacza najlepszego przekładu literatury polskiej na język angielski, który ukazał się w roku poprzedzającym konkurs. Laureat otrzymuje nagrodę pieniężną w kwocie 16 000 zł. Czeka na niego również o miesięczna rezydencja twórcza w Krakowie.

W tym roku jury wyróżniło tłumaczenie Jennifer Croft. Wybitna amerykańska krytyczka i pisarka została nagrodzona za przekład powieści naszej polskiej noblistki „Księgi Jakubowe”. Anglojęzyczne wydanie książki ukazało się w Wielkiej Brytanii dzięki Fitzcarraldo Editions, a w Stanach Zjednoczonych dzięki Riverhead Books.

Warto wspomnieć, że już w 2018 roku Olga Tokarczuk i Jennifer Croft otrzymały Międzynarodową Nagrodę Bookera za powieść „Bieguni” („Flights”). 26 maja dowiemy się, czy anglojęzyczne tłumaczenie „The Books of Jacob” zdobędzie również International Booker Prize.

Tak więc jeśli jeszcze nie mieliście okazji przeczytać największego dzieła Olgi Tokarczuk, to wszystkie znaki na niebie i ziemi mówią, że warto to zrobić!

Kasia

Kiedy byłam w zerówce, nauczyłam się czytać, żeby już więcej się nie nudzić. Od tej pory pochłaniałam kolejne książki, czytając – ku zgrozie pozostałych domowników – przez pierwsze lata na głos. Z kolei w szkole cały czas kończyło mi się miejsce na bibliotecznej karcie, bo byłam tam codziennym gościem. W zawrotnym tempie przerobiłam wszystkie tytuły Astrid Lindgren i do dziś mam sentyment do „Ronji, córki zbójnika”. Chociaż moim ukochanym tytułem z dzieciństwa pozostaje wciąż „Zajączek z rozbitego lusterka”. Na szczęście wraz z wiekiem miłość do książek nie zanikła, a wręcz miała okazję rozkwitnąć dzięki już ponad 5 – letniej pracy w księgarni. Jednak nie samą literaturą żyje człowiek. Kiedy nie czytam, haftuję tamborki z joginkami i wyciszam umysł, praktykując ashtangę. Za to z wykształcenia jestem psychologiem i arteterapeutką, dlatego mam słabość do psychologicznej literatury i książek Yaloma. Uwielbiam dzieci i kocham literaturę dziecięcą, więc niech nie zdziwi Cię duża liczba wpisów na temat moim zdaniem najbardziej wartościowych książek dla najmłodszych. Sama posiadam ich zawrotną liczbę - nie bez powodu maluchy znajomych mówią na mnie „ciocia od książek”. W kościach czuję, że w bliżej nieokreślonej przyszłości zostanę pisarką książek dla dzieci. Ale wracając do teraz – na co dzień trenuję swoją cierpliwość, dzieląc dom z czwórką kotów i znajdując kłaki oraz żwirek we wszystkich możliwych miejscach.

Kasia

Kiedy byłam w zerówce, nauczyłam się czytać, żeby już więcej się nie nudzić. Od tej pory pochłaniałam kolejne książki, czytając – ku zgrozie pozostałych domowników – przez pierwsze lata na głos. Z kolei w szkole cały czas kończyło mi się miejsce na bibliotecznej karcie, bo byłam tam codziennym gościem. W zawrotnym tempie przerobiłam wszystkie tytuły Astrid Lindgren i do dziś mam sentyment do „Ronji, córki zbójnika”. Chociaż moim ukochanym tytułem z dzieciństwa pozostaje wciąż „Zajączek z rozbitego lusterka”. Na szczęście wraz z wiekiem miłość do książek nie zanikła, a wręcz miała okazję rozkwitnąć dzięki już ponad 5 – letniej pracy w księgarni.
Jednak nie samą literaturą żyje człowiek. Kiedy nie czytam, haftuję tamborki z joginkami i wyciszam umysł, praktykując ashtangę. Za to z wykształcenia jestem psychologiem i arteterapeutką, dlatego mam słabość do psychologicznej literatury i książek Yaloma. Uwielbiam dzieci i kocham literaturę dziecięcą, więc niech nie zdziwi Cię duża liczba wpisów na temat moim zdaniem najbardziej wartościowych książek dla najmłodszych. Sama posiadam ich zawrotną liczbę - nie bez powodu maluchy znajomych mówią na mnie „ciocia od książek”. W kościach czuję, że w bliżej nieokreślonej przyszłości zostanę pisarką książek dla dzieci. Ale wracając do teraz – na co dzień trenuję swoją cierpliwość, dzieląc dom z czwórką kotów i znajdując kłaki oraz żwirek we wszystkich możliwych miejscach.

Skomentuj

Kliknij tutaj, by skomentować