Po niektóre książki powinno się sięgać wtedy, gdy człowieka dopada szczególnie głęboki dół i ma się wrażenie, że nigdy nie uda się z niego wygrzebać. Pozornie zwyczajne powieści budzą nadzieję i pokazują, że nie my jedni cierpimy i mamy gorsze chwile. Jednak te najtrudniejsze momenty kiedyś się skończą, a w ich miejsce pojawią się chwile, na które warto było czekać… Jedną z powieści, która może być takim plastrem, jest wydawnicza nowość „Nareszcie moja”.
„Nareszcie moja”
W tej książce poznajemy dwoje najważniejszych bohaterów. Gloria po dziesięciu latach wyrwała się z przemocowego związku. Przez całą dekadę żyła z mężyczną, który nią gardził i był uzależniony od alkoholu. Po wypiciu stawał się agresywny, a sprawianie jej bólu przynosiło mu nieludzką satysfakcję. Pomimo świadomości problemu kobieta bardzo długo nie potrafiła wydostać się ze szponów swojego oprawcy. I dopiero po dziesięciu latach wydarzyło się coś, co sprawiło, że postawiła granicę, zaczęła leczyć swoje rany i budować fundamenty pod nowe, bezpieczne już życie. I wygląda na to, że to się jej udało.
Aldo to mężczyzna, którego chciałoby się mieć przy sobie, idąc nocą wąską uliczką. W oczach mieszkańców swojego miasteczka jawi się niczym bohater. Dla swojej rodziny i przyjaciół jest gotów zrobić naprawdę wiele. Jako ambitny i inteligentny człowiek stworzył dobrze prosperującą firmę. Ponadto był żołnierzem, gotowym do walki za swoją ojczyznę. Niestety jego ostatnia misja przyniosła mu niespodziewane straty. Do domu wrócił okaleczony. Z wesołego, ciepłego faceta zamienił się w samotnika, który w ciszy gryzie się sam ze sobą.
„Nareszcie moja” to książka, która pokazuje, jak bardzo poranieni ludzie są w stanie uwolnić się z własnego cienia. Oboje odnieśli zarówno psychiczne, jak i fizyczne krzywdy i oboje próbują się z nimi uporać. Nie bez znaczenia jest to, że nie są sobie obojętni. Pytanie tylko, czy po tak trudnych doświadczeniach będą w stanie bezgranicznie komuś zaufać, otworzyć się i stworzyć zdrowy związek.
Ta książka przynosi wiele ciepła, pomimo momentami bolesnych rozdziałów. Daje nadzieję, że na szczęście nigdy nie jest za późno i warto o nie walczyć. Trudne chwile w końcu odejdą, a to w naszych rękach leży nasz los. Dobrze więc trochę mu dopomóc.
Książkę „Nareszcie moja” znajdziesz tutaj.
Skomentuj