Strona główna » Bukiniści. W Paryżu książek szukaj nad Sekwaną!
Ciekawostki

Bukiniści. W Paryżu książek szukaj nad Sekwaną!

Bukiniści

Planujecie wyjazd do stolicy Francji? Jeśli tak, to koniecznie w planach zwiedzania Paryża uwzględnijcie wizytę u bukinistów czyli sprzedawców książek pod otwartym niebem. Zostawcie tylko trochę miejsca w powrotnym bagażu!

Bukiniści w Paryżu

Oczywiście każdy miłośnik książek jako obowiązkowy punkt wizyty w Paryżu chciałby odhaczyć wizytę w słynnej księgarni Shakespeare and Company. Jednak oprócz odwiedzin tego urokliwego i zazwyczaj pełnego tłumów miejsca, zarezerwujcie trochę czasu na długi spacer nad Sekwaną. Czekają tam na miłośników literatury i książkowych perełek bukiniści czyli uliczni sprzedawcy starych książek. W ich zbiorach z łatwością znajdziecie pierwsze wydania znanych powieści, jak również długo poszukiwane białe kruki.

Krótka historia bukinistów

Te maleńkie budki z unikatowymi książkami, pocztówkami, plakatami, a czasami i płytami być może kojarzycie z filmów i obrazów. Nadsekwańskie księgarenki mają już bardzo długą tradycję i są cenione od pokoleń. Moda na oryginalne i tanie stoiska z książkami rozprzestrzeniła się w mgnieniu oka.

Bukiniści Paryż
Bouquiniste, quai de Conti. Paris (VIème arr.). Photographie d’Eugène Atget (1857-1927). Paris, musée Carnavalet.

Mimo upływu czasu budki bukinistów wciąż cieszą ogromną popularnością, również wśród turystów. Sam zawód bukinisty narodził się najprawdopodobniej już w średniowieczu. Wędrowni księgarze sprzedawali wówczas książki i broszury na moście Pont Neuf, nosząc koszyk na szyi lub ramieniu. A co do samego terminu „bukinista”, pojawił się on w słowniku Akademii francuskiej w 1762 roku.

Co ciekawe, 10 października 1958 roku powstał pierwszy dekret miejski dla księgarzy ulicznych, który jednak nie pozwalał im zostawiać sprzedawanego towaru na noc. Zmieniło się to dopiero w 1891 roku. Sprzedawcy książek zaczęli wówczas chować je na noc w charakterystycznych drewnianych skrzyniach. Z kolei około 1900 roku pojawiło się rozporządzenie, które wymuszało ujednolicenie kolorów budek z książkami. Wszystkie musiały mieć ciemnozielony kolor znany z fontann Wallace’a i kolumn Maurice’a. Dodatkowo musiały mieć odpowiednią wysokość tak, by nie zasłaniały widoku.

Czy łatwo pracować jako bukinista?

Aktualnie zawód bukinisty regulowany jest przez państwo. Sprzedawca zobowiązuje się do otwierania swojego stoiska minimum 4 razy w tygodniu. Przysługują mu 4 skrzynie długości 2 metrów, spośród których trzy muszą zawierać ofertę książkową. W ostatniej można zaś sprzedawać pamiątki z Paryża, monety, znaczki czy pocztówki. Całość stoiska może zajmować maksymalnie 8,6 metrów. Co ciekawe, zezwolenie na wykonywanie zawodu jest ważne jedynie przez 5 lat. Jednak oprócz warunków, które musi spełnić sprzedawca, cieszy się on zwolnieniem z podatków i czynszu. Chociaż warunki pracy nad Sekwaną nie są szczególnie pewne, to miłośnicy literatury zostają bukinistami z ogromnej pasji i cenią swoją pracę.

Bukiniści Paryż
Bouquinistes quai de Conti/ Fot. paris.fr

Gdzie w Paryżu znajdziecie bukinistów?

Już w 1900 roku doliczono się 200 bukinistów na brzegu Sekwany. Dziś można się wybrać na 3 – kilometrowy spacer po obu stronach rzeki Paryża, by zanurzyć się w magicznym świecie ulicznych sprzedawców dawnych książek. Na prawym brzegu Sekwany budki rozciągają się od Pont Marie do Pont des Arts, a na lewym – od Pont Sully do Pont Royal. Aktualne dane wskazują, że na świeżym powietrzu doliczymy się aż 230 stanowisk bukinistów.

Bukiniści Paryż
Grafika paris.fr

Bukiniści na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO

Warto wiedzieć, że nadbrzeża Sekwany wraz z historycznymi już skrzynkami bukinistów zostały wpisane w 1991 roku na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Od 2019 roku Jérôme Callais czyli prezes Stowarzyszenia Kulturalnego Księgarzy Paryskich (ACBP) stara się o wpisanie nadsekwańskich sprzedawców książek na listę francuskiego niematerialnego dziedzictwa kulturowego UNESCO.

Kasia

Kiedy byłam w zerówce, nauczyłam się czytać, żeby już więcej się nie nudzić. Od tej pory pochłaniałam kolejne książki, czytając – ku zgrozie pozostałych domowników – przez pierwsze lata na głos. Z kolei w szkole cały czas kończyło mi się miejsce na bibliotecznej karcie, bo byłam tam codziennym gościem. W zawrotnym tempie przerobiłam wszystkie tytuły Astrid Lindgren i do dziś mam sentyment do „Ronji, córki zbójnika”. Chociaż moim ukochanym tytułem z dzieciństwa pozostaje wciąż „Zajączek z rozbitego lusterka”. Na szczęście wraz z wiekiem miłość do książek nie zanikła, a wręcz miała okazję rozkwitnąć dzięki już ponad 5 – letniej pracy w księgarni. Jednak nie samą literaturą żyje człowiek. Kiedy nie czytam, haftuję tamborki z joginkami i wyciszam umysł, praktykując ashtangę. Za to z wykształcenia jestem psychologiem i arteterapeutką, dlatego mam słabość do psychologicznej literatury i książek Yaloma. Uwielbiam dzieci i kocham literaturę dziecięcą, więc niech nie zdziwi Cię duża liczba wpisów na temat moim zdaniem najbardziej wartościowych książek dla najmłodszych. Sama posiadam ich zawrotną liczbę - nie bez powodu maluchy znajomych mówią na mnie „ciocia od książek”. W kościach czuję, że w bliżej nieokreślonej przyszłości zostanę pisarką książek dla dzieci. Ale wracając do teraz – na co dzień trenuję swoją cierpliwość, dzieląc dom z czwórką kotów i znajdując kłaki oraz żwirek we wszystkich możliwych miejscach.

Kasia

Kiedy byłam w zerówce, nauczyłam się czytać, żeby już więcej się nie nudzić. Od tej pory pochłaniałam kolejne książki, czytając – ku zgrozie pozostałych domowników – przez pierwsze lata na głos. Z kolei w szkole cały czas kończyło mi się miejsce na bibliotecznej karcie, bo byłam tam codziennym gościem. W zawrotnym tempie przerobiłam wszystkie tytuły Astrid Lindgren i do dziś mam sentyment do „Ronji, córki zbójnika”. Chociaż moim ukochanym tytułem z dzieciństwa pozostaje wciąż „Zajączek z rozbitego lusterka”. Na szczęście wraz z wiekiem miłość do książek nie zanikła, a wręcz miała okazję rozkwitnąć dzięki już ponad 5 – letniej pracy w księgarni.
Jednak nie samą literaturą żyje człowiek. Kiedy nie czytam, haftuję tamborki z joginkami i wyciszam umysł, praktykując ashtangę. Za to z wykształcenia jestem psychologiem i arteterapeutką, dlatego mam słabość do psychologicznej literatury i książek Yaloma. Uwielbiam dzieci i kocham literaturę dziecięcą, więc niech nie zdziwi Cię duża liczba wpisów na temat moim zdaniem najbardziej wartościowych książek dla najmłodszych. Sama posiadam ich zawrotną liczbę - nie bez powodu maluchy znajomych mówią na mnie „ciocia od książek”. W kościach czuję, że w bliżej nieokreślonej przyszłości zostanę pisarką książek dla dzieci. Ale wracając do teraz – na co dzień trenuję swoją cierpliwość, dzieląc dom z czwórką kotów i znajdując kłaki oraz żwirek we wszystkich możliwych miejscach.

Skomentuj

Kliknij tutaj, by skomentować