przez butterfly 25 sie 2010, o 15:47
Miasto szczęścia: Pewnego dnia Kompania, światowy lider kulturalnego wypoczynku, wykupuje zabytkowe centrum jednej z europejskich stolic i otwiera w nim park rozrywki. Jego mieszkańcy mogą tam pozostać, ale w zamian za pewne korzyści muszą dostosować się do wymagań Kompanii: w historycznych kostiumach mają przechadzać się po ulicach. Bohater powieści, pięćdziesięcioletni pisarz, długo opiera się prywatyzacji swojego miasta, aż wreszcie ulega jak inni pokusie zmian. Żeby jednak nie być zmuszonym do brania udziału w spektaklu turystycznym, pisze scenariusze do serialu telewizyjnego: w dowcipny sposób opowiada o pozornym szczęściu mieszkańców miasta. Jednak to, co w serialu może być zabawne, w życiu staje się dramatem. Uporządkowana, spokojna egzystencja naszego bohatera rozpada się z wolna, podobnie jak miasto zrodzone z marzeń o utopii; pisarz musi stawić czoło uniwersalnym ludzkim problemom: samotności, chorobie, przemijaniu...
Wg mnie trochę za krótka ta powieść, ale musiałam ją przeczytać do magisterki. A Koontz i jego Szepty to taka opowiastka z góry do przewidzenia o pisarce scenariuszy filmowych i jej przewidywalnej miłości do gliniarza, a wszystko to podczas jej walki i rozwiązywania zagadek dotyczących ataków na nią. Taka bajeczka.